Testimonial Category: opinia

Nie chodzi o sam dodatek.choć nie oszukujmy się wielu z nas nie stać żeby go nie przyjąć jeśli go dostaniemy.
Walczmy o to by nasze stanowiska były godnie traktowane i odpowiednio wynagradzane.
Rozumiem frustrację ale zmiany w tak skostniałej strukturze jak ochrona zdrowia wymagają czasu.Nie poddajemy się 😉

Kochani bardzo dziękuję że jestescie i chce Wam sie powalczyć o nas
Jestem pewna ,że gdyby nie Wy żadnego dodatku by nie było. Poprostu zrobilo sie głośno i trzeba bylo cos tam rzucić. Obserwując nasza sytuację, a pracuje juz 22 lata jako sanitariusz widze ,ze nikt sie nie odezwie-bo moze stracic pracę, albo dostanie tyle zadań do wykonania ,ze przestanie myslec o przeciwstawianiu się. Codziennie obdzieraja nas z naszej godnosci pokazujac, że nie liczymy sie w tej machinie bo pracujemy czasami ponad siły. Jest nas bardzo mało i nasze obowiazki ciagle sie powiększają tylko nie nasze wynagrodzenie. Ale zaswiecilo światełko w tunelu i mam nadzieję ,że wszyscy naprawdę wszyscy zmobilizujemy się i postaramy pokazac ,ze bez nas sluzba zdrowia nie bedzie istnieć. Dziękuję ze jestes Krystian.

Szpital to nie tylko lekarz i pielęgniarka. To cały sztab innych pracowników i to nie tylko tych na pierwszej linii – sanitariuszy, opiekunów medycznych, sekretarek, rejestratorek, salowych, rehabilitantów czy radiologów, pracowników apteki ale też hydraulików, elektryków , malarzy i wielu innych. To mechanizm jednego zegarka, wszyscy są tu tak samo potrzebni, to jedna całość. Teraz mamy okazję powiedzieć o tym głośno i może ktoś nasz głos wreszcie usłyszy, doceni i pomoże. To nasze pięć minut i to głównie za sprawą Krystiana, który poświęcił dużo czasu i energii. Ten projekt i ludzie tu działający, to jego „dziecko”, jego zasługa. Dziękujemy. Prosimy o więcej.

Oczywiście, że na zmiany potrzeba czasu! Do tej pory nikt, powtarzam NIKT nie stanął po stronie sanitariuszy, sekretarek, rejestratorek i pozostałego personelu. Przecież to my jesteśmy przedłużeniem ręki lekarza, pielęgniarki czy położnej. Jesteśmy taką „szarą eminencją”, nad której losem pochylił się jeden z nas – Krystian. I szczerze mu za to dziękuję! Pamiętajmy, że nie od razu Rzym zbudowano !